Koniec z tanimi wymówkami! Sukces w biznesie zależy tylko od Twojej determinacji

Data wpisu: 15.05.2020

Nie mam pieniędzy na start, nie stać mnie na wynajęcie biura, wszystko już zostało wymyślone, konkurencja jest zbyt silna… To klasyczne tanie wymówki, po które sięgają osoby niemające odwagi, by zabrać się za robienie biznesu. Każdy z powyższych argumentów można z łatwością obalić, jeśli tylko sięgniemy po konkretne przykłady – w dodatku bardzo spektakularne. Masz fajny pomysł na biznes, ale ciągle szukasz wymówek, by nie zaryzykować? Przeczytaj nasz poradnik i zainspiruj się historiami sukcesu.

Brak kapitału na start

To prawdopodobnie najczęstsza wymówka, która – trzeba przyznać – jest bardzo wygodna. Panuje dość powszechne przekonanie, że aby zacząć robić biznes, należy wcześniej zgromadzić pokaźny kapitał. Naprawdę? W takim razie sprawdź, jak zaczynali giganci: Amazon, Hewlett-Packard, Apple czy Google. Wszystkie te firmy łączy taka sama historia. Ich twórcy zaczynali nie mając kompletnie nic poza świetnym pomysłem i wiedzą.

Fajnym przykładem z polskiego podwórka może być Grupa Atlas, której twórcy zaczynali od… jednej betoniarki, w której przygotowali swój pierwszy klej do płytek.

Wprowadzenie tego produktu na rynek zajmie wieki

Kolejna wygodna wymówka, która nie znajduje potwierdzenia w faktach. Jeśli masz naprawdę innowacyjny pomysł, który może zmienić życie ludzi, to rynek bardzo szybko go zdyskontuje. Świetnym przykładem może być tutaj aplikacja Instagram. Stworzenie jej pierwszej wersji zajęło dokładnie tydzień. Już po 2 miesiącach od debiutu aplikacja miała 1 milion użytkowników, a po 3 latach – 150 milionów. Instagram został później sprzedany Facebookowi za 1 miliard dolarów, a w momencie przeprowadzania transakcji w zespole aplikacji pracowało… 13 osób.

Wszystko już jest, nic nowego nie wymyślę

To właściwie taki klasyk. Gdyby każdy myślał w ten sposób, to pewnie nadal mieszkalibyśmy w jaskiniach. Innowatorzy zawsze znajdą sposób na to, aby w jakiś sposób ułatwić czy uatrakcyjnić nam życie. Fajnym przykładem może być tutaj historia niejakiego Briana Actona. To nazwisko pewnie niewiele Ci mówi, a chodzi o twórcę aplikacji WhatsApp.

Acton w 2009 roku nie dostał pracy w Facebooku. Zamiast się załamać i obrazić na cały świat, postanowił wymyślić produkt, który może w pewnym stopniu stanowić konkurencję dla oferty giganta. I teraz najlepsze: w 2014 roku WhatsApp został sprzedany… Facebookowi.

I co? Nadal będziesz szukać tanich wymówek, czy w końcu zabierzesz się za realizację swojego pomysłu na biznes?

Autor wpisu: Soluma Business, Andrzej Weis

Wszystkie działy